24 marca 2014
Ostatnio strasznie zaniedbałam bloga, a od niedawna go prowadzę:( przykro mi ale moja wena się wyczerpała i miałam pustkę w głowie więc nie wiedziałam od czego tu zacząć, więc zaczynam od zaległej (dawno to było) mini recenzji, a mianowicie.
Jednak
tak bardzo zachwalana książka nie rozczarowała mnie w ogóle. Całość
jest przesycona ogromnymi uczuciami, a zarazem odtrąceniem przez
najbliższych. Czyta się ją jednym tchem, z każdą następną stroną
dowiadywałam się czegoś nowego, ale to i tak nie pozwalało mi rozwikłać
całej zagadki, dlaczego tak się dzieje. Dopiero na koniec powieści
dowiadujemy się co wydarzyło się naprawdę i to jest zaskakujące.
Jednak takie książki poruszają nutkę w moim sercu. UWIELBIAM :)
Jednak takie książki poruszają nutkę w moim sercu. UWIELBIAM :)
15 lutego 2014
6 lutego 2014
4 lutego 2014
Jak ostatnio się zastanawiałam, nad kryteriami książkowymi, a mianowicie kiedy książkę nazwać rewelacyjną bądź tylko średnią. I wyszło mi na to, że arcydziełem można nazwać powieść taką którą po przeczytaniu wciąż się wspomina. Czuję brak bohaterów którzy stali się moimi przyjaciółmi lub wrogami. Idealna książka jest wtedy kiedy zasypiając mam pod powiekami akcję, która się w niej działa, a wstając rano wspomnienie o śnie - właśnie z tej książki.
Długo, krótko ale to chyba zależy indywidualnie od osoby. U mnie niestety nie poczytacie zbyt długich recenzji, ani opisów. Lubię, krótko, zwięźle i na temat:) ale mam nadzieję, że w paru słowach będę potrafiła przekazać całe moje emocje i odczucia.
Więc wracając do krótkich opisów:)
Właśnie odłożyłam na półkę "Intruz" Stephenie Meyer i powiem szczerze, że mnie zaskoczyła.
Na początku mnie nie wciągała, nie miała tego swojego przyciągania, które ja bardzo lubię. Natomiast w połowie sama się zakochałam we wszystkich bohaterach, ale najbardziej w dobrodusznej duszy Wandzie. Kto powiedział, że obcy muszą być źli, muszą krzywdzić i niszczyć naszą planetę? Dusze są takimi dobrymi duchami, które brzydzą się agresywnego zachowania i brutalności.
W tej książce przewija się wszystko: ból, strata, zagubienie, przyjaźń, zaufanie, a co najważniejsze miłość, taka dla której warto zrezygnować, ze wszystkiego nawet, z własnego życia.
Właśnie przed chwilą dowiedziałam się że jest jej ekranizacja:) Musze ją obejżeć.
Zapomniałam napisać recenzję z "Listu z powstania", ale to już jutro. Może trochę więcej z siebie wykrzeszę:)
Długo, krótko ale to chyba zależy indywidualnie od osoby. U mnie niestety nie poczytacie zbyt długich recenzji, ani opisów. Lubię, krótko, zwięźle i na temat:) ale mam nadzieję, że w paru słowach będę potrafiła przekazać całe moje emocje i odczucia.
Więc wracając do krótkich opisów:)
Właśnie odłożyłam na półkę "Intruz" Stephenie Meyer i powiem szczerze, że mnie zaskoczyła.
Na początku mnie nie wciągała, nie miała tego swojego przyciągania, które ja bardzo lubię. Natomiast w połowie sama się zakochałam we wszystkich bohaterach, ale najbardziej w dobrodusznej duszy Wandzie. Kto powiedział, że obcy muszą być źli, muszą krzywdzić i niszczyć naszą planetę? Dusze są takimi dobrymi duchami, które brzydzą się agresywnego zachowania i brutalności.
W tej książce przewija się wszystko: ból, strata, zagubienie, przyjaźń, zaufanie, a co najważniejsze miłość, taka dla której warto zrezygnować, ze wszystkiego nawet, z własnego życia.
Właśnie przed chwilą dowiedziałam się że jest jej ekranizacja:) Musze ją obejżeć.
Zapomniałam napisać recenzję z "Listu z powstania", ale to już jutro. Może trochę więcej z siebie wykrzeszę:)
31 stycznia 2014
24 stycznia 2014
Znów mrozi, jednak zima to nie moja pora roku:(
Nie mogę się już doczekać kiedy przyjdzie mi w końcu książka:)
Słyszałam bardzo dużo pochlebnych recenzji o tej książce, a i to moje klimaty więc nie mogę się doczekać kiedy w końcu wpadnie w moje łapki:)
Nie mogę się już doczekać kiedy przyjdzie mi w końcu książka:)
Słyszałam bardzo dużo pochlebnych recenzji o tej książce, a i to moje klimaty więc nie mogę się doczekać kiedy w końcu wpadnie w moje łapki:)
Mam małe problemy co do bloga:( szukam dużo funkcji, przeglądam i dalej do końca nie wiem jak się im obsługiwać. Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni i nawet wizualnie będzie lepiej wyglądało. Więc jeśli ktoś czyta moje wywody więc proszę o trochę cierpliwości i wyrozumiałości, cały czas staram się poprawiać:)
23 stycznia 2014
W mroźnym dniu
Za oknem mróz szyby ściął, zimno aż brr więc najlepiej wskoczyć pod ciepły kocyk i kończyć czytanie. Ile u was jest stopni? U mnie aż dziś ale -25. Obecnie sięgnęłam po" Lipowy Dworek" Pani Ani Szepielak, jestem trochę rozczarowana, ale jestem trochę dalej niż za połową więc nie bedę narzekała póki nie skończę. Choć następna książka Pani Ani mnie zachwyciła, ale tak to jest jak nie czyta się po kolei.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









